|
Jesienny okres to prawdziwe wyzwanie dla sztuki wykonania perfekcyjnego makijażu. Co zrobić, żeby make-up przetrwał cały dzień w trudnych warunkach? Jak przygotować skórę na spadek temperatury i zmienne warunki atmosferyczne? Jest na to kilka niezawodnych sposobów.
W sezonie jesiennym powinniśmy szczególnie zadbać o naszą powłokę, czyli o skórę, która w pierwszej kolejności narażona jest destrukcyjne działanie czynników zewnętrznych: deszcz, mróz, wiatr i zanieczyszczenia powietrza. Z wielką precyzją powinniśmy wykonywać demakijaż, starannie usuwać zanieczyszczenia i dobrać odpowiedni krem nie tylko do rodzaju naszej cery, ale również do pory roku.
W związku z postępującym z każdym dniem spadkiem temperatury poleca się kremy nieco bardziej natłuszczone, wzbogacone witaminą A, C, czyli takie, które wzmocnią naszą ochronną warstwę lipidową naskórka. Nie zapomnijmy także o wykonywaniu (raz na tydzień lub dwa) peelingów o charakterze rozgrzewającym i ścierającym. Jeśli mamy jakąś szczególną okazję, to warto taki zabieg wykonać dwa – trzy dni przed.
Odżywioną i dobrze przygotowaną skórę możemy teraz upiększać. Podstawą jesiennego makijażu jest niezawodna silikonowa baza pod podkład, która utrwala make-up i wygładza skórę. Kolejny krok to nałożenie podkładu. W tym okresie szczególnie polecane są pudrowe podkłady w kompakcie. Łatwo się rozprowadzają i są odporne na niskie temperatury. Podobnie rzecz ma się w przypadku cieni. Te również powinny mieć skupioną konsystencję, w postaci musu czy pianki. Dzięki zawartych w nich silikonowym polimerom substancja nie gromadzi się w załamaniach powiek i nie kruszy. Pozostałe kosmetyki takie jak: tusz do rzęs czy kredka do oczu, obowiązkowo powinny mieć działanie wodoodporne. W innym przypadku mogą się skraplać i rozmazywać w momencie zmiany temperatury, np. kiedy wchodzimy do ciepłego pomieszczenia. Zważywszy na znaczne ochłodzenie się powietrza, nie należy przesadzać z różem. Ostrzejszy klimat zafunduje nam darmowe rumieńce. Ostatecznie możemy nanieść niewielką ilość wyłącznie sypkiego różu, gdyż w innej postaci może się rozmazywać i tworzyć niewielkie strugi pod wpływem ciepła. Na koniec nie zapomnijmy o ustach. Zawsze powinniśmy mieć pod ręką pomadkę ochronną, a w celu lepszego nawilżenia możemy posmarować na noc wargi miodem. Będą lepiej nawilżone i aksamitne. Jeśli usta szybko pierzchną i wysychają, wstrzymajmy się od kolorowych pomadek. Popsują one tylko efekt całego make-upu. Kolorystycznie możemy szaleć jak chcemy. Nie należy jednak przesadzać z odcieniami czerwieni i różu, gdyż mogą one spotęgować wrażenie zaczerwienienia skóry wywołanego zimnym powietrzem.
Tekst powstał przy współpracy z Siecią Salonów Piękności Denique.
|